spacerpodachu

Temat: Kartuzy
Powiat kartuski ma nowe logo

Projekt Aleksandra Bąka z Poznania zwyciężył w konkursie na logo powiatu kartuskiego. Komisja miała z czego wybierać, bo 45 autorów nadesłało aż 96 prac. Zwycięzca odebrał nagrodę - 3 tys. zł. w minioną sobotę podczas Biesiady Kaszubskiej. Tego dnia nowe logo po raz pierwszy zostało zaprezentowane na bannerach powiatu kartuskiego.
Zdaniem Janiny Kwiecień, starosty kartuskiego, zaletą nowego logo jest prostota, a zarazem ukryta w nim symbolika.

- Mamy w nim zieleń i błękit, co symbolizuje lasy i jeziora, które są dumą Kaszub, a do tego żaglówka, która symbolizuje rekreację, wypoczynek, a ponadto cały kształt logo układa się w literę „k” – powiedziała Janina Kwiecień, starosta kartuski. – Zaletą zwycięskiego projektu jest też to, że otrzymaliśmy wersje sezonowe, a więc z truskawką i bałwankiem, co umożliwi nam delikatne zmienianie logo w zależności od potrzeby o różnych porach roku.[...]

Ciekawe czy jest też wersja z grzybem?
Źródło: wolneforumgdansk.pl/viewtopic.php?t=1015



Temat: Stare trakty

A tu unikatowe zdjęcie przedstawiające stary trakt prowadzący z moich rodzinnych Kartuz do Mirachowa, czyli z niegdysiejszej kartuzji kaszubskiej do starostwa mirachowskiego wzdłuż brzegu Jeziora Klasztornego.

Droga się zgadza - ale jezioro już nie ;)
To jest jeziorko w lesie między Prokowem a Sianowem (jez. Wielkie Łąki).
Źródło: forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?t=4015


Temat: KLUB BUDUJĄCYCH KOBIET
O, swinie! Tez bym sie niezle wkurzyla. Pouczaja jakby nie wiedzieli po co ludzie sie spiesza, wiadomo ze dla tego samego- dla kredytu, tak by nikomu nie zalezalo na czasie. Ja tez mialam przeboje w Sadzie w Kartuzach, nie chcieli mi przyjac sprostowania , bank nalegal by cos tam widnialo na wniosku, a baba powiedziala ze jej nie jest to potrzebne i Sadowi tez. A bank bez tego nie chcial wyplacic pieniedzy - na kupno dzialki.
Betti, trzymaj sie i... niestety płać jak tego nie przeskoczysz.
pozdrawiam.



Boooju! Beti a czy nie można choćby pominąć tych dodatkowych kosztów? Ostatecznie wina leży po stronie starostwa.. powinni więc partycypować jeśli coś zrobili nie tak - chyba, że z moja logika zawodzi :roll:

Usłyszałam, ze trzeba nie było sie tak spieszyc z tym wpisem :roll: A my nie mielisbysmy wypłaconej transzy kredytu, jesli nie wystapilibysmy o ten wpis... I jesli nie zapłacilibysmy tych pieniedzy :-? Bo trzeba było przdstawic w banku kwitek za opłacony wpis :(
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=46757


Temat: KLUB BUDUJĄCYCH KOBIET

Dziewczyny, pamietacie jak dlugo czekalyscie na odrolnienie? Czy musialyscie miec to pismo przed zlozeniem dokumentow na pozwolenie na budowe?
Wkurzam sie bo nasz gosc ktory nam adaptuje projekt wyslal to pismo prawdopodobnie dopiero 2 tyg temu - a nasz projekt ma od polowy stycznia. I podobo czekamy tylko na to pismo zeby zlozyc dokumenty. jemu sie nie spieszy, twierdzi ze dostaniemy pozwolenie w ciagu tygodnia, a ja nie jestem taka pewna i sie denerwuje.Czy zdaze z papierami do kredytu, bo mamy juz podpisana umowe z wykonawca, kasa z kredytu oczywiscie, stad moje nerwy. Czy uwazacie ze warto dzwonic do Kartuz i pytac sie o to odrolnienie?
u nas w starostwie wniosek o odrolnienie składało się razem z pozwoleniem na budowę i sami sobie przesyłali między wydziałami...
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=46757


Temat: KLUB BUDUJĄCYCH KOBIET
Chyba nie, bo solidny gosc jest na pewno - sprawdzony przez niejednego znajomego. Tez myslalam na poczatku ze jest niesolidny, ale nie.Tylko wczoraj mial jakies watpliwosci, bo znalazl w notatkach - dodatkowy szyb w kominie i mial watpliwosci. mam ksero tego, takze jest zrobione. Chcial mi dowiesc papiery do domu, ale nie mialam sie z nim jak umowic jutro. Wole od niego odebrac to w poniedzialek sama. Tylko juz od dwoch tyg stresuje sie ile to czekanie na pozwolenie w Kartuzach bedzie trwalo. Jak na razie wszystko w Kartuzach w Starostwie i w gminie w Żukowie byo szybciutko zalatwiane, nawet przed przewidywanym czasem, mam nadzieje ze bedzie tak dalej...

Beti, gratuluje stanu zamknietego, macie juz tez alarm? a monitoring tez?
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=46757


Temat: GRUPA TRÓJMIASTO I OKOLICE
Docent - ja znalazłam architekta w Przodkowie (sasiednia gmina).

Bierze 800 zł za adaptacje projektu, plan zagospodarowania działki itd. Jeżeli chcesz projekt przyłącza (woda, kanaliza) to dodatkowo bierze 300 zł za sztukę i 200 zł za formalności i m.in. opłaty w ZUD.

Sam tez załatwiał wszelkie uzgodnienia, "biegał" do Kartuz (ZUD), do gminy - a my w tym tygodniu powinniśmy juz otrzymać pozwolenie na budowę.

Jego robota to tylko niecały tydzień czasu. Potem gmina ma 3 tygodnie na wydanie pozwolenia na budowę, a tu tylko trzeba się uzbroić w cierpliwość i przeczekać...

Geodeta - najlepiej spytaj się w gminie - polecą Ci jakiegoś. Albo wystarczy, że pojedziesz do Kartuz (Starostwo - ZUD) i tam Ci też polecą. W gmnie Przodkowo raz w tygodniu przyjeżdża geodeta własnie z Kartuz i wykonuje te mapki - czekalismy chyba tydzien czasu i kosztowało 535 zł (4 szt).





Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=735


Temat: GRUPA TRÓJMIASTO I OKOLICE
DOCENT - w starostwie w Kartuzach jest ZUD. W naszym przypadku geodeta zrobił mapkę - wszystko ok. A potem okazało się, że musi być pieczątka z ZUD i musiałam sama jeżdzić, aby to załatwić. A przecież on tam pracuje!
Jeżeli ciągną już ten gaz to na pewno mają plany w ZUD i geodeta powinien od razu gaz umieścić na mapce.

U nas było podobnie - w gminie mają plan kanalizacji, w rzeczywistości ruszy dopiero na wiosnę. A jak zaniosłam mapę do zatwierdzenia w ZUD to oni umieścili mi nitke kanalizy z studzienkami i postawili w końcu pieczęć.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=735


Temat: GRUPA TRÓJMIASTO I OKOLICE
Witam

Docent - po papier o odrolnieniu działki musiałem rzeczywiście jechać do Starostwa Powiatowego w Kartuzach. Czekałem na niego około tygodnia, ale miałem wrażenie, że jakbym się uparł, to mógłby być wcześniej. W każdym razie próbować warto.

Adamski - łobuz z Ciebie z tym deszczem :wink: . U mnie ociepleniowcom troche to przeszkadza.

Pozdrowienia B.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=735


Temat: GRUPA TRÓJMIASTO I OKOLICE
Bolek, odrolnienie to tylko formalność. Twoja działka w planach zagospodarowania gminy jest budowlana ale na mapach rolna.
U mnie po zrobieniu planu zagospodarowania moja Pani architekt przygotowała kpl dokumentów do starostwa o odrolnienie i po paru dniach otrzymałam decyzje bezpłatnie!! Dotyczy to starostwa w Kartuzach.
A odrolnieniu podlegają tylko tereny działki które masz zabudowane.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=735


Temat: GRUPA TRÓJMIASTO I OKOLICE

Drodzy Forumowicze, mam pytanie. Czy może znacie jakieś firmy zajmujące się budową sieci wodociągowej. Chodzi mi o wybudowanie sieci wodociągowej i przyłaczy do 6 działek. Mamy już projekt i pozwolenie na budowę sieci, szukamy wykonawcy. Z góry dziękuję za pomoc.
Zadzwoń do PEWiK - Gdynia lub PEKO - Kosakowo może oni jak nie zrobią to powiedzą kto.

A od kogo masz warunki przyłączeniowe? Decyzję wydało Starostwo Powiatowe w Kartuzach, realizacja w Chwaszczynie.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=735


Temat: Grupa Czaple
Wczoraj byłem w ZE Energa w Kartuzach porozmawiać na temat elektryfikacji naszego osiedla. Kierownik przyłączeń dalej utrzymywał swoje, że jeżeli nie będzie więcej zgłoszeń to nie będzie elektryfikacji, ponieważ wiąże się to z dużymi kosztami które by musieli ponieść i dla kilku działek nie będą tego robić. Brakuje im 5 działek, no może wystarczą 3. Dlatego proszę o występowanie z wnioskami o określenie warunków przyłączenia do ZE Energa w Kartuzach (budynek obok starostwa) z wpisem w rubryce 11 o tytule "Dodatkowe uwagi Wnioskodawcy": "PRZYŁĄCZE DOCELOWE" wszystkich sąsiadów którzy tego nie dokonali lub nie wpisali w/w uwagi. Wnioski te i tak do niczego nie zobowiązują nas a dają sygnał ZE, że ludzie są zainteresowani elektryfikacją. Proszę także o interesowanie się sprawą przez wykonanie do nich co jakiś czas telefonów w tej sprawie co będzie skutecznie im przypominać o nas gdyby zapomnieli...
http://www.jurom.com/php/stats/linia_19.gif
Źródło: betaforum.muratordom.pl/showthread.php?t=132053


Temat: Grupa Pomorska
Cytat:
smileofangel napisał/a adasiko byles dzis (lub ktos byl Twoim autkiem) pod starostwem/komunikacja w Kartuzach o 15.00? Możliwe, że walczył z rejestracją swojego Quada. :)
Źródło: 206club.net/showthread.php?t=63286


Temat: Stare trakty
A tu unikatowe zdjęcie przedstawiające stary trakt prowadzący z moich rodzinnych Kartuz do Mirachowa, czyli z niegdysiejszej kartuzji kaszubskiej do starostwa mirachowskiego wzdłuż brzegu Jeziora Klasztornego.
Droga ta o charakterze powiatowym została wybudowana po 1880 roku dzięki inicjatywie landrata W. Freiherra von Schleinitza w ramach pruskiego planu budowy dróg.

Pruski plan budowy dróg i kolei w powiecie kartuskim 1818 - 1918
Z chwilą utworzenia w 1818 roku powiatu kartuskiego władze pruskie rozpoczęły realizację swego planu budowy i modernizacji dróg, których stan i ilość były niezadawalające. W pierwszym rzędzie zajęto się budową dróg prowincjonalnych (drugorzędnych). I tak w 1845 roku rozpoczęto budowę odcinka drogi o długości 47 km biegnącej z Gdańska przez Kartuzy do Słupska. Została ona zakończona na obszarze powiatu kartuskiego w 1862 roku. Przecinała ona Żukowo, Borkowo, Dzierżążno, Kartuzy, Łapalice, Garcz, Miechucino, Sierakowice, Puzdrowo, Gowidlino i sięgała do granic powiatu słupskiego.
Kolejna droga częściowo przebiegająca przez powiat kartuski, której budowę zakończono w 1851 roku łączyła Gdańsk z Kościerzyną i Bytowem.
W okresie lat 1866 - 1869 wybudowano odcinek drogi o długości 21 km na trasie Leźno - Pomieczyno, a w latach 1866 - 1872 odcinek o długości 47 km na trasie Kartuzy - Bytów - Jamno (tu była granica powiatu). W okresie lat 1869 - 1874 władze zbudowały trasę Żukowo przez Babi Dół - Borcz - Hopowo - Egiertowo - Wieżycę - Kłobuczyno do Kościerzyny trasę o długości 9,5 km kierunek Kartuzy - Przodkowo. Natomiast po 1880 roku realizacji doczekała się droga Kartuzy - Sierakowice - granica powiatu lęborskiego i wspomniana trasa Kartuzy - Mirachowo. Według zestawienia z 1909 roku Prusacy wybudowali 275,3 km dróg.
Jeśli chodzi o trakty kolejowe, to 1 sierpnia 1866 roku zbudowano linię kolejową kierunek Pruszcz - Żukowo przez Kolbudy, Łapino, Stary Młyn do Żukowa, a w 3 miesiące później trasę Żukowo - Kartuzy z przesiadką w Dzierżążnie. Zaś w 1901 roku oddano do użytku linię kolejową Kartuzy - Kościerzyna przez Sławki - Gołubie, a w październiku 1905 roku linię kierunek Kartuzy - Lębork.
Źródło: forum.dawnygdansk.pl/viewtopic.php?t=4015


Temat: GRUPA TRÓJMIASTO I OKOLICE
witam, niedlugo zaczynam, Rebiechowo pod Gdańskiem, jestem na etapie wq...nia się na urzędasów ze starostwa w Kartuzach, własnie mnie gul skoczył ponownie
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=735


Temat: Co sądzicie o...

  mz pisze:
> http://www.gk24.pl/apps/pbcs.dll/art...AUTO/521123187
>
> Dla nie klikających
> Zderzenia: Zaczyna się handel kartami pojazdu
> Marcin Barnowski
>
> Starostwa zamiast oddać nienależnie pobrane pieniądze obywatelom, będą
> nabijać kabzę grupie zaradnych przedsiębiorców.
>
> Jak? Jeśli rejestrowałeś wóz z zagranicy w okresie od 2002 do 14 kwietnia
> 2006 roku, już dziś możesz dostać za to 200 zł. Marcin Szyler z Kartuz
> skupuje długi starostw. A ty, nawet jeśli o tym nie wiesz, jesteś
> wierzycielem swojego powiatu.
>
> Nasza publikacja o firmie ze Śląska, która podejmuje się odzyskania w
> imieniu swoich klientów nadpłat za kartę pojazdu obiła się szerokim echem.
> Odebraliśmy wiele telefonów od czytelników z obu województw pomorskich. -
> Nawet nie wiedziałam, że należą mi się jakieś pieniądze. Chętnie oddam
> połowę komuś, kto zechce je odzyskać, bylebym nie musiała sama włóczyć się
> po sądach - powiedziała nam pani Alina ze Szczecina.
>
> Przypomnijmy: chodzi o osoby, które rejestrowały samochody w okresie do 14
> kwietnia 2006 roku i zapłaciły za kartę 500 złotych. Najpierw Trybunał
> Konstytucyjny, a potem Europejski Trybunał Sprawiedliwości orzekły, że miała
> ona charakter dyskryminacyjny względem aut sprowadzanych z innych krajów
> Unii Europejskiej i była zawyżona o 425 złotych. Taki sam dokument, wydawany
> w sytuacji, gdy pierwsza karta uległa zagubieniu, kosztował bowiem (i nadal
> kosztuje) zaledwie 75 złotych.
>
>

Niestety powszechną praktyką w przypadku samochodów sprowadzanych w
tamtym okresie było znaczne zaniżanie wartości pojazdu na umowie celem
zmniejszenia należnej akcyzy. Dotyczyło to główne auto starszych, gdzie
stawka akcyzy była wysoka. Był to na tyle powszechny proceder, że
większość ludzi nie będzie dochodziła tych 500 zł w obawie przed
rekalkulacją faktycznej wartości pojazdu i naliczeniem należnej akcyzy -
co w większości przypadków zjadłoby kwotę wywalczoną za kartę pojazdu.

Źródło: forumkierowcow.pl/showthread.php?t=16651


Temat: Celbowo / Celbau

Jerzy, zastanawiam się skąd taką fałszywą historię zaczerpnął pan Wójcicki i dlaczego powołuje się na rozmowę z Albrechtem v Krockow. Czy to dzięki propagandzie komunistycznej, która przez dziesiątki lat fałszowała naszą historię i uczyła nienawiści wobec Niemców...

Okazuje się, że nie jest to tylko propaganda komunistyczna. Potwierdzenie informacji Krzysztofa Wójcickiego mówiącej o tym, że według raportów polskich służb Fritz Rodenacker prowadził nielegalną działalność, znaleźć można we wspomnieniach Franciszka Sokoła. Był on komisarzem Rządu w Gdyni w latach 1933 -1939. 1 września 1939 Sokół otrzymał nominację na szefa administracji Obszaru Nadmorskiego i Komisarza Cywilnego przy Dowódcy Floty. Jego władza sięgała czterech powiatów: morskiego, kartuskiego kościerskiego i grodzkiego w Gdyni oraz zdobytego terytorium Wolnego Miasta Gdańska ( http://pl.wikipedia.org/w...Sok%C3%B3%C5%82 ).

W książce zatytułowanej „Żyłem Gdynią”, Gdynia 1998, s. 37/38, Franciszek Sokół napisał (niezbyt gramatycznie): W Celbowie koło Pucka Rodenacker przeprowadzał w swoim majątku kursy dla przeszło pięćdziesięciu dywersantów hitlerowskich; dla burmistrza miasta Pucka – majora Szkuty, który okiem oficera sztabowego właściwie oceniał działalność i zachowanie się Niemców na płycie puckiej. Z powodu 75 złotych niewyjaśnionych podczas kontroli gospodarki miejskiej wytworzyli w prasie i plotkach taką atmosferę, że ten dzielny człowiek i patriota odebrał sobie życie. (…) Ze starostą morskim Wendorffem i jego zastępcą sporządziliśmy w roku 1935 mapę siatki organizacji hitlerowskich. Najgęściej rozmieszczone były na płycie puckiej, oksywskiej...

Nie ulega żadnej wątpliwości, że o antypolskiej działalności Fritza Rodenackera przeświadczone były służby inwigilujące mniejszość niemiecką. A teraz zajrzyjmy jeszcze do wypowiedzi hrabiego Albrechta, zamieszczonej w książce Krzysztofa Wójcickiego. W „Rozmowach z Grafem von Krockow”, Gdynia 1997, s. 85, znajduje się następujący fragment:

K.W. (K. Wójcicki): Historia stwierdza jednoznacznie, że agitację antypolską i dywersję uprawiali Niemcy od chwili połączenia Pomorza z resztą ziem polskich, po traktacie wersalskim, z którym nie potrafili się pogodzić, i którego de facto nigdy nie uznali. Główne ośrodki dyspozycyjne znajdowały się w Berlinie i Gdańsku, zaś pośrednie w Krokowej, w Kłaninie i we wspomnianym Celbowie.

A.K. (A. Krockow): Proszę nie zapominać o tym, że myśmy byli Polakami, to znaczy mieliśmy polskie obywatelstwo, ale ja w tym czasie w Krokowej nie miałem czego szukać. Majątkiem ojca zarządzał mój najstarszy brat Reinhold, który był polskim oficerem. Rozmawialiśmy już o postawie mojego ojca, hrabiego DĂśringa, który zapewniał polskie władze o lojalności i jako człowiek szlachetny gwarantował lojalność własnym honorem.

Odpowiadając nieco wykrętnie na stwierdzenie Krzysztofa Wójcickiego, Albrecht von Krockow nie zaprzeczył jednoznacznie, że w Krokowej był jeden z lokalnych ośrodków dyspozycyjnych. Trudno się temu dziwić w sytuacji, gdy od 1936 roku gospodarzem Krokowej był Reinhold von Krockow, późniejszy esesman. Nie ulega wątpliwości, że po powrocie z niewoli w październiku 1939 r. został członkiem miejscowych struktur SS, a nawet ich dowódcą na terenie gminy podaje dr Grzegorz Berendt ( Krokowa i okolice w okresie „upiornej dekady”(1939-1949, http://www.zamekkrokowa.pl/grzegorz_berendt.pdf ). Warto dodać, że w cytowanym opracowaniu dr Berendt powołuje się na dokument z Archiwum Państwowego w Gdańsku: AP Gd., 999, nr 1354, Pismo szefa policji i SS w Okręgu Rzeszy Gdańsk-Prusy Zachodnie, SS-Gruppenfeuhrera Richardta Hildebrandta do Reinholda von Krockow, listopad 1941.
Źródło: wolneforumgdansk.pl/viewtopic.php?t=1756